Przykro mi, ale...

Miał być blog dla rodziny, znajomych i nieznajomych z małymi dziećmi. Wiele bliskich mi osób dowiedziało się o nim. Siedziałem więc, wymyślałem, szperałem, pisałem, publikowałem. Tymczasem, po blisko trzech miesiącach okazało się, że nikt nie ma czasu na to, żeby to wszystko czytać. Nawet w zimowe weekendy. Czyli, tak naprawdę poświęcałem swój czas na pisanie do szuflady. Ale nie o ten czas mi chodzi. Przede wszystkim jest to nie tylko frustrujące lecz i bardzo przykre czekać po każdym opublikowanym artykule na jakąkolwiek reakcję i całymi dniami ... nic. Mam wrażenie, że także nieliczne komentarze Agaty były przeze mnie siłą wymuszone. Nie wiem nawet czy to co wymyślam i proponuję ma jakiś sens, czy się komuś podoba, do czegoś przydaje. Wygląda na to, że nie.
Zaprzestaję więc regularnej publikacji. Jak mnie najdzie wena to wówczas może coś wrzucę...


wtorek, 28 stycznia 2014

Joe wśród pszczół

Zanim pojawiła się w polskiej telewizji pszczółka Maja, mali Polacy, jak ja, w wieku bardzo wczesnoszkolnym, zapoznali się z życiem tych pożytecznych owadów dzięki francuskiemu serialowi "Joe chez les abeilles" (czytaj: żo sze lezabej). Joe był chłopcem, którego wszyscy lubili, także zwierzęta, duże i małe. W nagrodę za obronę ula, został zmniejszony i mógł wejść do środka, aby królowa mogła mu osobiście podziękować. Miał przy tym wiele przygód, tak na 13 odcinków. Z tego fragmentu możecie się dowiedzieć, że "człowiek" w języku pszczół nazywa się "Bum Bum". ;-)

 

Dzisiaj już prawie nic z serialu nie pamiętam, a przecież wówczas nie opuściłem chyba żadnego odcinka. Za to wysoką czapkę, którą nosi na głowie jego przewodnik po ulu, niejaki Bzz, doskonale sobie przypominam.
Szkoda, że na You Tubie nie ma więcej pełnych odcinków  :-(

2 komentarze:

  1. Obejrzałyśmy, nie porwał nas ten filmik - wolimy Pszczółkę Maję. Nata powiedziała, że to dla małych dzieci (ten Joe). A gdzie Ty go oglądałeś w kinie czy w telewizji?

    OdpowiedzUsuń
  2. Nata już duza, nie dzidzia :-)
    Ale czasy też już są inne. To co myśmy oglądali z zapartym tchem, dzisiejsze dzieci w tym samym wieku śmiertelnie chyba nudzi. Joe leciał w telewizji.

    OdpowiedzUsuń